Wednesday, 5 December 2007

Tuesday, 4 December 2007

chmurki i na chmurkach na 3 maja















nie jest proste byc w kolbie na 12 w poludnie..gdy sie startuje z londynu.. blisko.. 2 godz lotu mowia.a tu sie okazuje ze zciagnac glowe z poduszki o 3 nad ranem trzeba,ale warto zciagnac..
zobaczyc sniegowe puchy tez smieszne uczucie,,zchodzic w pantofelkach na polskie ziemie tez smieszne uczucie,,naszcescie zimowce odkurzone..
//jak pokonac wszytsko w jeden weekend//jak zobaczyc twarze w kilka chwil//jak usmiechac sie gdy lzy cisna sie po policzkach//nie sztuka- mozna.wystarczy chciec..nie wiele trzeba.. gdy widzi sie kogos kto usmiechem obdaruje cie jest to skarb ktorego nie da Ci wygrana w lotka(dwojeczke mialam )..
w andzrejki Andrzej mowi:nie tanczylem chyba z 10 lat,Dori:parter, a Jemiol:ale sa jaja:) ..szkoda ze nie zobaczylam twarzy niektorych..ale i tak warto bylo pokonac te km, jesli sie czegos chce to mozna to zdobyc!
dzieki za te jeden wieczor i za te ktore w swoim kacie z myslami o was...na 3 maja

Thursday, 15 November 2007

niektorzy potrafia byc szczesliwi



...czasem by cos znow napisac trzeba dlugo jakiejs weny..az tu nagle natchnienie--niektorzy sa szczesliwi,? niektorzy nie? tak i nie.
nalezy chyba samemu poszukac z czego czerpie sie najwiecej radosci i do tego dazyc..---
--- czy to rower, czy wspinaczki po gorach- gdy zabraknie gor-sciana..
---woda,,jezioro,basen morze, ocean..nawet nil kolbuszowski...
(mozna tez lowic ryby :*))
relaks w wannie-
dobra kolacja z kims przy kim wino smakuje i nie trzeba sie w nim zatapiac...
---tego by nasi najblizsi nas rozumieli.a my ich. by cisza nie zabijala..-czy to moga byc radosci?? wspaniale..to jak snic na jawie...apropo snow.tak wydawalo mi sie
ze to nasza platanina mysli jest w naszych snach...

Tuesday, 6 November 2007

maj

wolam krzycze slyszysz
slysze gonie czekam
czekasz wiem czekam
w pogoni za kolem patrze
widzisz stoje widze
nieopodal blisko tu
nie wiem mowisz tak
tak patrz blisko
natchnienie budzi cie
az przeszlo to
nie teraz to
to nie tu
tam wtedy patrz
wiem widze czuje.

Sunday, 4 November 2007

w slowach ja


w slowach mozna ujac mysli, nabieraja one wymiaru... w slowach odnalezc mozna otuche spragnionego uscisku, slowami ukazuje co w zakamarkach sie gniezdzi,,nauczylam sie po dlugiej batalii ze sama soba byc otwarta w tym co pisze, co mowie, nazwalam to zgoda z wlasna soba-osoba, poczulam lekkosc,gdy smutek to moj smutek nazywa sie smutek, gdy szczescie moje sczescie ma na imie szczescie,,, po przeczytaniu posta mojego bratanka (http://dorianstach.blogspot.com/) zapadlam sie w bezmiar mysli, ktore odbily sie echem slow...potok mysli..potok nadzieji...
... wczoraj spotkalam dawna kolezanke ze studiow, ktora odwiedzila londyn,zapytalam czy wie co chce robic w zycju?( praca, pasja), odpowiedziala ze nie wie..zapytala czy wie co ze mna?-mam duzo pomyslow,ktore ida ku realizacji,ona: to podsun mi jakis.ja:to co cie interesuje, ona-pieniadze.
nie mialam slow...
/dobrze jest miec przyjaciela/slowo:przyjaciel/mysl:przyjaciel/przyjaciel/moj przyjaciel:)

Friday, 26 October 2007

Thursday, 18 October 2007

Tuesday, 16 October 2007

w relaksie.....:)

----- odwaga jest najwazniejszym darem dla tegp-kto pragnie pozac jezyk wszechswiata-----

------wszystko mozna wybaczyc, tylko nie to, ze nie umiesz wysluchac wyznania milosci do konca-------

..MYSLE ZE MOGE DODAC OD SIEBEI ZE JESLI BEDZIEMY WIERZYC WLASNYM MARZENIOM-NIE ODDAMY ICH ZA NIC.. TO MOZEMY ZROZUMIEC KIM JESTESMY DLA SAMYCH SIEBIE....

-----smak rzeczy odzyskanych , to najwieksza slodycz, jakiej mozemy skosztowac----

Tuesday, 2 October 2007

Thursday, 27 September 2007

thursday bt saturday

i pozwolilam sobie na tzw let go...dzis przypadkiem uswiadomowilam sobie powtornie ze w oczach ludzkich mozna odczytac wiekszosc (wyjatki tez istnieja), do kolejnych uswiadomien dochodze w wolnych chwilach..a mianowicie:ze fajnie spedzac czas na rozmowach..z ludzmi w ktorych siedzi dobry duch..postanowilam sprowadzic do siebie ok 20 stu dobrych duchow( takze sasiadow- by nie narzekali, ze odglosy glosow sa za glosne).... wiec czy duchy zasluza sobie na zjedli wypili i odlecieli..mam nadzieje...uklony z tej strony do wielmoznego Dlugasa- by nie pomylil zlweu kuchennego z toaleta..;)
reszcie zycze milego spedzania czasu......gdybym mogla dodac do listy pare innych osob bylo by wysmienicie..(hehhehe takowa jest w glowie)... a teraz po ciezkiej pracy w londynie nalezy mi sie cudowny zlocisty napoj...

Tuesday, 25 September 2007

http://www.youtube.com/watch?v=ogepRpymMT4

Sunday, 23 September 2007

HELP YOURSELF:)


... SA DNI GDY MYSLIMY ZE WSZYSTKO NIE JEST TAK JAK POWINNO BYC.... (W TYM MOMENCIE O TYM NIEMYSLE-ALE CZASEM MYSLE) CO WTEDY? WTEDY I TAK PRZYCHODZI RATUNEK...ratuje sie muzyczka... czesto wzbogacona w odpowiednie moce procentowE-dla dodania animuszu sytacji... a wtedy dodaje obraz.... plus marzenia..jak by moglo byc pieknie..wiec ratuje sama siebie...dodatkowym wspomozeniem SA ludzie ktorych cenie..za to ze w chwilach poprostu sa... TU POZDRAWIAM: tate-tam gdzies, mame,
radzie, dzoane, dorika,pika, brachola, aduske,lucyne,stafana, kasie,kondzia, stope, krolowa, dlugipierwszy,magde chrz.,lobika,vlenie,dyziowa,doris,pastule,edzie, bazyla, bereciczka, leona, ele,szyche,paule,gosika,vesta,irme,dipola,biesiada, biesidowa kasice,wladiego,pawelka,ara joanne k,zylete, koreczka, stasia, dlugiego, kromala, mexa,nawrocka, dziunie,oka,olke, goske, buliego,pati,age,rosselee, ewe,sitka, jara, kube,stokrote,szmergla,talara,arka, monie,barta,emilie,gluta,hanie, lidzie, asie,janka, igusa,luke,nine,rafara, rafala r,karle


wyobrazcie sobie jak moze byc pieknie

powroty

gdy jest ciezko...trzeba powiedziec..czas minie-bedzie lepiej...gdy nadchodzi okres w ktorym nagle pamietasz ze ktos bliski Ci umiera..popatrz jak wiele Z nim spedzilas(es) ..mi pozostaje tylko usmiech..nawet gdy jest przez lzy to tylko sie ciesze ze zyje i jest jak jest.... na dodatek ktos tam w gorze w tym dniu chcial zebym cos ZMIENILA W SWOIM ZYCJU...... I ZMIENIAM. I IDE I W SOBOTE BEDZIEMY WSZYSCY TO RAZEM CZCIC. ...... DZIEKi tatko...

Sunday, 16 September 2007

Friday, 7 September 2007

friday night

i cannot move..still listen to the song from lat week..icannot switch my brain..why?because its not the time.. 2am its the time:) and then is no more of moni..monika mo...nothing just body!:)))))and the beach:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))

DREAMS

....COME TRUE...JAK TO POWIEDZIAL MOJ BRATANEK.NALEZY WIERZYC..NALEZY MARZYC..BO MARZENIA SIE SPELNIAJA..KIEDYS..POZNIEJ..WCZESNIEJ..NIGDY... ZA CHWIL pare wylacze swoj mozg .wylacze myslenie..o pracy..o pedzie ...o tym ze w tym pedzie tez mysle..ze to tamto..ze dom..ze londyn..ze kolba..wylacze calkowicie..calkowicie oddam sie sloncu...pewnie foty po powrocie....

Saturday, 1 September 2007

SATURDAY -use your imagination

I HAD A DOG.... LAST SATURDAY I HAD so nice, polite, smart dog...and what happennn? my dog was eaten...but now i have another- probable not for so long...

when sun is sleeping
















WCIAZ SLYSZE KROPLE DESZCZU STUKAJACE O PARAPET, CZY ECHO ICH ODBIJANIA BEDZIE ZAMGLONE?
CIALO I DUSZA SA WCIAZ UPOJONE

ZAMYSLAM SIE W KAZDEJ Z TYCH KROPLI CALKOWICIE
TO CZESTO WYDAJE SIE JAK NIEBYCIE

Friday, 31 August 2007

...sometimes is better just to say something...lot of things ..te 10 lat po smierci ksiezny Diany...hmm jak pomysle...w sumie pierwszy raz wkrecilam sie w czytanie jakiejs gazety w metrze...i co widze:"we compltly took for granted her unriavalled love of life.she was simply the best mother in the world."

....then this new movie with kevin bacon-death sentence- moze byc dobry.to tylko sugestia po tytule
at the end ..i got home..zjadlam fajne kanapki,wczesniej chinczyka( nie tego skookoosnego)-ITD ITD...IM THINKING TO PUT ONE PICTURE..JEEEEE

Thursday, 23 August 2007