Sunday, 4 November 2007

w slowach ja


w slowach mozna ujac mysli, nabieraja one wymiaru... w slowach odnalezc mozna otuche spragnionego uscisku, slowami ukazuje co w zakamarkach sie gniezdzi,,nauczylam sie po dlugiej batalii ze sama soba byc otwarta w tym co pisze, co mowie, nazwalam to zgoda z wlasna soba-osoba, poczulam lekkosc,gdy smutek to moj smutek nazywa sie smutek, gdy szczescie moje sczescie ma na imie szczescie,,, po przeczytaniu posta mojego bratanka (http://dorianstach.blogspot.com/) zapadlam sie w bezmiar mysli, ktore odbily sie echem slow...potok mysli..potok nadzieji...
... wczoraj spotkalam dawna kolezanke ze studiow, ktora odwiedzila londyn,zapytalam czy wie co chce robic w zycju?( praca, pasja), odpowiedziala ze nie wie..zapytala czy wie co ze mna?-mam duzo pomyslow,ktore ida ku realizacji,ona: to podsun mi jakis.ja:to co cie interesuje, ona-pieniadze.
nie mialam slow...
/dobrze jest miec przyjaciela/slowo:przyjaciel/mysl:przyjaciel/przyjaciel/moj przyjaciel:)

No comments: