Monday, 4 August 2008

odejsc i znow zyc






... miala 21.. chciala zyc , usmiechac sie, cieszyc zyciem, nie zamienilam z nia chyba ani jednego zdania -poza: czesc! czesc! to moja sasiadka! wlasciwie byla dla mnie bardziej siostra mojego sasiada w kolbuszowej, gdzie jaco mlodzi szczyle bawilismy sie w jakies maskrycznie smieszne rzeczy...a ja od czasu skonczenia liceum urwalam wizje otoczenia w moim rodzinnym domku, gdzie zawsze po powrocie siedzac na balkonie patrzylam co sie dzieje u sasiadow.. jak wysokie tuje, jak bardzo zywoplot zarosl.. jak bardzo siostry moich sasiadow staja sie pannami.. gdzie my jako malce- a one jako malemalce.. I tak wogole bez kontaktu..tylko z tym czesc na czesc i smiesznym usmiechem zawstydzonym pod jej okiem, i jak tu kogos poznac? ocenic?
kilka miesiecy temu porozumilaysmy sie internetowo( o dzieki Ci wielki wynalazco przestrzeni!) i nagle na jej zdjeciu widze swoj dom- ten sam dom z ktorego patrzylam na jej dom,nie ocenie uczucia jak mnie ciarki przeslzy jak jej brat powiedzial Gosia jets chora...dodajac nadzieji i wiedzac przez co sama przeszlam widzac bezradnosc i walke mojego taty na lozku szpitalnym,zanuzylam sie znow w zadume... gdy przeniose sie wstecz poczawszy od walki 32-dwu godzinnej w autobusie do polski-walczac z czasem, ze soba, z bogiem...z wszytskim potrochu...do tego co zastalam tam, do tego co niesie za soba choroba, jak mozna znalezc w sobie sile i wole zycja.. jak mozna zniesc wszytsko i jak mozna ulozyc nagle hierarchie zycia. Jakiego zycja? zycja po stracie? zycja w ciszy? w czterech scianach?w wlasnych myslach?? ile razy w zycju mozna zwarjowac?? ...
I nagle przychodzi to cos..nie nazwe tego co przyszlo wtedy.. to jakby moj faderik mowil; monia wstan i idz... i tak wlasnie od tego czasu ide... to byl pierwszy gong!
drugi gong byl troche temu choc niedawno,,tez cztery sciany,tez sama, tez cisza, tez mysli, czy mozna zwarjowac?? ani wtedy ani wtedy nie zwarjowalam,, WTEDY!
Chcemy czasem zyc spokojnie, ja chce czasem zyc spokojnie,ale spokoj widze w swoim roztargnieniu w boju,w tym spokoju ktory wlasnie dla mnie jest spokojem,, czy mozna umiec sie cieszyc chwila? byc totalnnie szcesliwym? wlasnie mysle ze po tym bolu i cierpieniu ona jest spokojna, usmiecha sie, i wlasnie chcialby bysmy ja taka pamietali... Gosia...


"...nie bój się cieni one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło...
Gosiu pamiętamy ;("
"Nigdy o Tobie nie zapomnimy... ;(( [*]"
"Choć zamknięte masz powieki w sercach naszych pozostaniesz na wieki ;(""
"Wiem, że jesteś w RAJU mój Aniele. [*]"
"[*]smutno...:("
"Zawsze byłaś uśmiechnięta i pogodna...I taka pozostaniesz w moich myślach....FOREVER..;(((("
":(((((([*] kochana Gosia;-("

No comments: